Wydrukuj tę stronę

Po jezuickich śladach (Ystad)

„Panie, spraw, aby z tych, których mi dałeś, nikt nie zginął!”   Te słowa osobistej modlitwy śp. ojca Józefa Kozłowskiego – jezuity i założyciela Ośrodka Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi – brzmią do dziś w moich uszach. Jestem jedną z tych, którzy „nie zginęli” dzięki wrażliwości i kapłańskiej posłudze Ojca.

 

 

PIONIER

Dzieło rozpoczęte przez o. Józefa kontynuują teraz inni – zarówno jezuici, jak i osoby świeckie. Przypominam sobie, jak wielkim zaufaniem Ojciec darzył każdego człowieka, którego Bóg stawiał mu na drodze. Powierzał świeckim odpowiedzialne zadania i nie bał się ryzykować. Było to możliwe tylko dlatego, że sam był człowiekiem zawierzenia i wiernie podejmował to, ku czemu inspirował go Duch Święty. Dzięki prostolinijności i mądrości, które miał od Boga, kładł mocny fundament – nauczał, formował i wyznaczał kierunek. Świadomie „czynił uczniów”, dzielił się z nimi swoim doświadczeniem i wychowywał ich do samodzielności, by dzieło Boże mogło być kontynuowane. Jego postępowanie stało się dla mnie niezwykłą szkołą życia; o. Józef  zawsze pozostanie dla mnie wzorem wspaniałego Nauczyciela, kochającego Ojca i oddanego Kapłana.

 

NASTĘPCY

Formując się przez lata w szkole o. Józefa Kozłowskiego, a obecnie służąc innym poprzez działalność ekipy „S.O.S. dla wspólnot” – odkrywam, że posługa nasza idzie niejako po śladach o. Józefa. W miejscach, do których jeździł wraz z Zespołem Wokalno-Ewangelizacyjnym Mocni w Duchu i osobami ze wspólnot, powstawały nowe grupy modlitewne. Tam, gdzie prowadził rekolekcje, misje, głosił zmartwychwstałego Boga – tam zaczynało się dziać coś nowego – ludzie chcieli czegoś więcej, pragnęli znów żyć „po Bożemu”. W ich sercach budziła się tęsknota za pięknem życia, miłością, pokojem i radością.

 

Podobnie dzieje się i dziś. Dzieło o. Józefa jest kontynuowane przez obecnego dyrektora Ośrodka Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi i duszpasterza wspólnoty oraz zespołu Mocni w Duchu, o. Remigiusza Recława SJ. Ma ono teraz jeszcze szerszy zasięg, dzięki dostępowi do nowych środków przekazu i komunikacji. Z inicjatywy o. Recława powstały też nowe dzieła przy łódzkim Ośrodku, np. we wrześniu 2009 roku rozpoczęła się nasza misja formacyjno-wyjazdowa, a wyjazdy do waszych wspólnot nierzadko biegną po śladach wcześniejszej posługi ewangelizacyjnej o. Józefa i o. Remigiusza.

Upłynęły trzy kolejne miesiące formacji wspólnot i grup Odnowy w Duchu Świętym. W marcu 2010 roku odwiedziliśmy was w Górze Kalwarii, Koszalinie, Bydgoszczy, Krakowie oraz po raz pierwszy poza granicami kraju – w Ystad (Szwecja). W kwietniu spotkaliśmy się z grupami w Świeciu, Lęborku oraz  Końskich, a w maju gościliśmy we wspólnotach w Radomiu, Józefowie, Chojnicach, Zurychu (Szwajcaria) oraz ponownie w Końskich.

 

PIERWSZE SPOTKANIE

Dziś szczególnie pragnę podzielić się z wami tym, czego doświadczają nasi rodacy mieszkający w Szwecji. Wspólnota Źródło Bożej Miłości z Ystad, której duszpasterzem jest o. Sebastian Stasiak OMI, powstała w październiku 2008 r., po rekolekcjach prowadzonych przez o. Remigiusza Recława SJ wraz z zespołem Mocni w Duchu. Większość osób należących do tej grupy Odnowy w Duchu Świętym przyjeżdża do Ystad na spotkania modlitewne wprost z Malmö, pokonując każdego tygodnia ponad 60 km. Wcześniej byli członkami wspólnoty modlitewnej w Malmö, która rozkwitła po wizycie i ewangelizacji o. Józefa Kozłowskiego w listopadzie 2001 r.

 

O swoim spotkaniu z o. Józefem opowiada Beata, obecny lider wspólnoty w Ystad:

Po raz pierwszy o. Józef  Kozłowski przyjechał z ewangelizacją do Szwecji w maju 1998 r. Prowadził rekolekcje dla Polaków w Malmö oraz odprawił Mszę św. w intencji uzdrowienia. Podczas modlitwy o uzdrowienie doświadczyłam przemiany serca. Niewiele rozumiałam z tego, co się wówczas działo – łzy leciały mi po policzkach, więc ocierałam je rękawami, bo nie miałam chusteczek. Byłam chyba najbardziej zaryczaną osobą w całym kościele. Miałam wtedy niemałe problemy z trzyletnim synkiem – rzucał się bez powodu na ziemię, strasznie krzyczał, robił takie sceny co najmniej raz dziennie. Czasami nie miałam już sił. Powiedziałam o tym o. Józefowi w konfesjonale, a on poprosił, abym przyprowadziła na kolejną Eucharystię swoje dzieci. Obiecał, że będzie modlił się o oddalenie od nich ducha złego. Pomyślałam wtedy, że chyba nic nie rozumie – moje dzieci nie wytrzymają tyle czasu w kościele, poza tym to na pewno nie jest żaden zły duch, po prostu trudny wiek. Później zobaczyłam, że Ojciec bardzo dobrze wszystko rozumiał – to ja nic nie rozumiałam! Gdy mąż przyjechał po mnie i dzieci po Mszy św., widział, że coś się we mnie zmieniło – byłam pełna radości jak nigdy. Nie tylko ja, ale i wszyscy ludzie wychodzący z kościoła.

Upłynął rok, zanim uświadomiłam sobie, że mój syn został uwolniony – jego upór pozostał, ale on już nigdy więcej tak się nie zachowywał. Wówczas uwierzyłam w uzdrowienie i podziękowałam Panu Bogu za to, co uczynił tamtego majowego wieczoru.

 

OWOCE REKOLEKCJI

Gdy o. Kozłowski przyjechał do nas rok później, wraz z zespołem Mocni w Duchu, na jednej z Mszy św. dałam świadectwo o uzdrowieniu całej mojej rodziny. Dwa lata później przeszłam rekolekcje ignacjańskie w Polsce, w Wolborzu, na których towarzyszył mi ojciec Józef. Jesienią 2001 r. przeżyliśmy gwałtowny rozwój wspólnoty charyzmatycznej w Malmö. Bóg sprawił, że już oboje z mężem uczestniczyliśmy w spotkaniach modlitewnych. We wspólnocie przeszliśmy Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym wg podręczników o. Józefa. W październiku pojechaliśmy na Forum Charyzmatyczne do Łodzi, gdzie głównym gościem był o. DeGrandis. W listopadzie ponownie przyjechał do nas do Malmö o. Józef. Przeżyliśmy chrzest w Duchu Świętym, do którego we wspólnocie przygotowywało się 40 osób!

 

Na wieść o śmierci ojca Józefa (w 2003 r.), cała nasza wspólnota zjednoczyła się i dziękowała za jego życie. Byliśmy wdzięczni Bogu za to, że postawił na naszej drodze świętego kapłana. Spotkanie to było jednym wielkim dziękczynieniem – nigdy wcześniej nie dziękowaliśmy tak za nikogo. Owszem, był i smutek, ale większa była radość z tego, że dane nam było poznać takiego człowieka...

 

Krótko po śmierci o. Kozłowskiego wspólnota w Malmö została rozwiązana. Zanim to jednak nastąpiło, Duch Święty dał nam pełne nadziei spotkanie modlitewne, które pozwoliło nam przetrwać nadchodzący trudny czas. Wraz z mężem, formując się dalej i doświadczając wewnętrznej przemiany, trwaliśmy każdego dnia na modlitwie, łącząc się duchowo z tymi, którzy nie mają swoich wspólnot modlitewnych – w Szwecji, Niemczech oraz Polsce. Dodatkowo, w wybranym dniu tygodnia uwielbialiśmy Boga, śpiewając i trwając na modlitwie przez ok. godzinę. Bóg stawiał na naszej drodze wspaniałych ludzi, którzy nam pomagali. Nieraz drogi nasze plątały się, ale do dziś czujemy ciepło w sercu, gdy wspominamy tamten czas – czas naszej formacji w modlitwie wstawienniczej, rozeznaniu i wielbieniu Pana Boga. Gdy kiedyś do Malmö przyjechał pewien kapłan z rekolekcjami, powiedział: – Jest wśród was wiele osób o rozpalonych sercach. Widać, że ktoś tutaj wcześniej przygotował bardzo dobry grunt…

 

REAKTYWACJA WSPÓLNOTY

W 2006 r. znów spróbowaliśmy się spotykać w szerszym gronie na modlitwie. Stworzyliśmy małą grupkę modlitewną, do której należeli ci, którzy niedawno przyjechali z Polski lub niedługo mieszkają w Szwecji. Ale udało nam się spotkać tylko 4 razy… Bóg widać miał inny plan wobec nas.
Gdy w 2008 r. do parafii w Ystad przybył nowy kapłan, o. Sebastian – okazało się, że nosi w sercu pragnienie utworzenia wspólnoty modlitewnej. Zaprosił więc do Szwecji o. Remigiusza Recława SJ wraz z zespołem Mocni w Duchu, aby poprowadzili rekolekcje. Po ich zakończeniu o. Recław wypowiedział proroctwo, że za tydzień o tej porze sami się tutaj spotkamy. I tak się stało. Od tamtej pory gromadzimy się w każdy poniedziałek na modlitwie – jest nas „na stałe” ok. 20 osób. Pan Bóg jest naprawdę dobry i spełnia pragnienia naszych serc!

 

W marcu tego roku, z inicjatywy naszego duszpasterza, ponownie gościliśmy w Ystad naszych rodaków. Radość była ogromna, gdy przypłynęli do nas, aby dać nam nowy powiew Ducha! Dziękujemy Wam, ekipo „S.O.S. dla wspólnot”, że pokonaliście setki kilometrów, by być dla nas prawdziwym POGOTOWIEM WIARY! Niech Bóg będzie uwielbiony za to, co uczynił w naszych sercach dzięki Waszej posłudze. Pragnę też wyrazić ogromną wdzięczność Bogu za życie Tego, od którego wszystko się tu, w Szwecji, zaczęło – za kochanego pasterza i wspaniałego człowieka – śp. o. Józefa Kozłowskiego!

 

 

 

Polecamy 2 płyty CD: nagrana książka o. Józefa Kozłowskiego SJ "Z grzechu do wolności" - do słuchania w krótkich plikach mp3.

Więcej - kliknij tutaj.

 

© Szum z Nieba nr 99/2010

Dział: Dla wspólnot
Ostatnio zmieniany piątek, 07 luty 2020 16:30
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Kamila Rybarczyk

osoba świecka konsekrowana, towarzysz duchowy na rekolekcjach ignacjańskich i w życiu codziennym, aktywny członek wspólnoty Mocni w Duchu.

Najnowsze od Kamila Rybarczyk