Wydrukuj tę stronę

Jubileusz setnego wydania Szumu z Nieba

W hali sportowej przy ul. Małachowskiego w Łodzi zgromadziło się 1700 osób z Polski i z zagranicy. Jak zawsze na takich spotkaniach, daje się odczuć atmosferę ważnego wydarzenia. Zespół Mocni w Duchu w pełnym składzie, krzątająca się ekipa techniczna, ochrona, plastycy, stoiska z książkami, sekretariat, grupa gospodarcza, porządkowi – dwustu wolontariuszy stoi w pełnej gotowości.

 

 

Rok 1992
„Szum z Nieba” nr 1: „Rozpoczynamy z tym, co mamy. Nie widzimy jednak jasno, dokąd zmierzamy. Nie naszą rzeczą jest znać czasy i chwile, jakie Ojciec ustanowił swoją mocą. Wiemy jednak, za kim idziemy i kogo słuchamy. To nam wystarcza”.

 

 

Rok 2002
Ojciec Józef Kozłowski SJ: „Jubileusz przypomina nam o wielkich darach Bożej dobroci, ale na jubileusz składa się nasze codzienne «tak». Nie moglibyśmy świętować 25-lecia czy 50-lecia małżeństwa, gdyby nie było wierności w codziennym «tak». A zatem, jeśli mówimy dzisiaj «tak» Jezusowi, to świętujemy nasz kolejny jubileusz wierności Bogu i Jego życzliwości wobec nas. Dziękujemy Mu za to, że jest, że przychodzi. Chcemy Go wyznać całym sercem, oddając chwałę Jezusowi jako naszemu Panu i Zbawcy. Nade wszystko Jemu. Na Jego wybór składa się codzienna odpowiedź: (…) «Tak, Panie, chcę Tobie służyć, chcę do Ciebie należeć»”.

 

 

Sobota, 4.09.2010
ImageW hali sportowej przy ul. Małachowskiego w Łodzi zgromadziło się 1700 osób z Polski i z zagranicy. Jak zawsze na takich spotkaniach, daje się odczuć atmosferę ważnego wydarzenia. Zespół Mocni w Duchu w pełnym składzie, krzątająca się ekipa techniczna, ochrona, plastycy, stoiska z książkami, sekretariat, grupa gospodarcza, porządkowi – dwustu wolontariuszy stoi w pełnej gotowości. Brakuje jedynie podniosłej atmosfery, powszechnie kojarzonej z jubileuszami – o jubileuszu przypomina tylko baner wiszący na surowej, białej ścianie hali.

Spotkanie zaczyna modlitwa śpiewem i uwielbienie Boga. Potem o. Remi wita wszystkich gości i uczestników. Niektórych być może dziwi, że w jego wprowadzeniu nie ma miejsca na wspomnienia i sentymenty, wymienianie osób związanych z pismem – ale ci, którzy poznali już trochę naszego głównego organizatora, nie są zaskoczeni. Ojciec Remi nie pozostawia wątpliwości: „Nie spotkaliśmy się tutaj, żeby mówić o «Szumie z Nieba», ale by wywołać szum z nieba”.


Jeden z mówców forum mówi: „Co dzieje się w momencie, kiedy Bóg wyprowadza cię z grzechu do wolności? Miałeś dług wobec Boga, a teraz go nie masz – wyszedłeś na zero. Ale czy ktokolwiek z was powiedziałby, że to już jest prawdziwe życie?! Co z tego, że już nic nikomu nie jesteś winien, skoro jesteś na zerze? A żeby dalej żyć – znowu zaciągniesz dług? Jeżeli więc ktoś się zatrzymuje na przyjęciu Jezusa tylko i wyłącznie jako Zbawiciela, i cieszy się tylko i wyłącznie z tego zera – to jest nędza. Dlatego zacząłem mówić, że przyjęcie Jezusa jako Pana jest tak istotne. Nie jako wydarzenie jednorazowe, obrzędowe. Bo obrzędem, jakiego potrzebujesz, żeby wyjść na zero z długu, czyli z grzechu – jest przede wszystkim spowiedź. Tymczasem wyznawanie Jezusa jako Pana w sercu, ustami i czynami – powinno się dokonywać każdego dnia. Bo dopiero taki rodzaj życia sprawia, że się rozrastasz jak cedr na Libanie, jak mówi psalmista. Wybór pomiędzy życiem i śmiercią dokonuje się każdego dnia. Bo jeżeli nie przyjmujesz błogosławieństwa i żyjesz tylko na 5% możliwości, do których stworzył cię Bóg – to znaczy, że nie żyjesz, a umierasz! Jeżeli nie żyjesz na 100% w błogosławieństwie – to znaczy, że w ogóle nie żyjesz w błogosławieństwie. Niech to do ciebie w końcu dotrze! Zdajże więc sobie wreszcie sprawę z tego, że jeżeli konkretnego dnia, dzisiaj, tu i teraz nie wybierasz błogosławieństwa – to automatycznie się odwracasz od Boga i skazujesz się na przekleństwo! Albo jesteś pod sztandarem Krzyża, albo, niestety, zaczynasz mieć ciągoty i zaczynasz «flirtować» z tym drugim sztandarem – syfiastą szmatą szatana, bo ciężko tu nawet mówić o jakimkolwiek sztandarze”.



ImagePrzerwa. Dyskusje uczestników są pełne emocji. Może tak właśnie było w Wieczerniku, w którym spotkały się odmienne temperamenty, doświadczenia i sposoby rozumienia spraw Bożych, żeby zmagać się i dyskutować – czekając na obiecane przyjście Tego, który ma o wszystkim pouczyć.

Ojciec Remi Recław SJ w kolejnej konferencji – nie chcąc tłumić powstałego poruszenia – pokazuje drogę naprzód i wyżej: „Wielkość i małość. Idziemy do zakonu i okazuje się, że wielkość spotyka się z małością. Jesteśmy we wspólnocie, wszystko wygląda pięknie, rozwija się misja wspólnoty – a tu zderzamy się z małością człowieka. To w tym kontekście chciałbym was zachęcić: naprzód i wyżej. Chrystus pokazuje nam, co to znaczy «naprzód i wyżej», co to znaczy iść cały czas do przodu”. A potem opowiada o kobiecie cudzołożnej, którą faryzeusze przyprowadzają do Jezusa: „Grzesznik przyprowadzany jest przez ludzi pobożnych do świątyni. W jakim celu? Pobożni przyprowadzają go tam… aby Bóg go potępił. My też nieraz przyprowadzamy grzesznika z naszej wspólnoty do Boga, aby usłyszał słowa potępienia, bo jest wredny. Trzeba go więc potępić, żeby zrozumiał, jaki jest. Cudzołóstwo to i w Ewangelii, i dzisiaj jeden z większych grzechów. Wielu – nawet chrześcijan – uważa je za grzech niewybaczalny. Jest to związane z tym, jak ten grzech przeżywamy. Kiedy żona usłyszy od męża, że została zdradzona – często dopada ją depresja, nie może się pozbierać. To jest tak wielki grzech, że w Izraelu był karany śmiercią. Dlatego gdy przyprowadzają do Boga cudzołożnicę – żadna inna kobiety z otoczenia Jezusa nie może na nią patrzeć. Odwraca się, na wymioty jej się zbiera, gdy myśli, że tamta mogła być z jej mężem, że zagroziła jej małżeństwu. A słuchaczy Jezusa ogarnia wściekłość – także tych, którzy modlą się wstawienniczo, którzy słuchają słów Pisma świętego. Jednak Jezus – zamiast tę kobietę kopnąć, na co oni mieliby ochotę – robi coś zaskakującego: On się przed nią pochyla. Pochyla się i pisze coś na piasku. To właśnie robi Bóg, który jest tak blisko człowieka, że ani my, członkowie grup modlitewnych, ani ja, ksiądz – nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć. Tu widać potęgę miłości i motywację, która powoduje, że można iść naprzód i wyżej. A ta perspektywa jest nieskończona”.

 

 

Niedziela, 5.09.2010
ImageOstatnie konferencje roztaczają prostą, acz niezwykłą wizję celu każdego człowieka, czyli nieba. Życie człowieka to ciągłe przeistaczanie się – od chwili poczęcia, poprzez życie doczesne, które jest jakby fazą rozwoju poczwarki. Ale żyjąc z pasją, już w doczesności możemy przemieniać się, aby w chwili śmierci ciała zmienić się w „motyla” – mieszkańca nieba, który, zgodnie ze słowami św. Pawła, będzie siedział z Bogiem na tronie, sądził aniołów w niebie i tworzył nieziemskie dzieła, np. malował kosmos. Spotkanie kończy Msza św. i modlitwa o obfitość. A podczas Mszy – najpierw nad sceną, a potem niżej, ponad głowami zgromadzonych w hali – przelatuje motyl…

 

 

Facebook, wrzesień 2010
Magdalena: „Powiedzieć, że na sesji było wspaniale – to nic nie powiedzieć. Wszystkie konferencje, wysłuchane tam na żywo, będę sobie przypominać jeszcze wiele razy, a mnóstwo z tego, co było mówione zostało mi w sercu. I modlę się, żeby się przekuło na moje działanie po Bożemu. Oczywiście z pasją! Wielkie, przeogromne DZIĘKUJĘ dla Ciebie i wszystkich Organizatorów!

 

 

Rok 1992
Image„Szum z Nieba” nr 1: „Szum z nieba (Dz 2, 2) pojawił się w historii zbawienia pewnego pamiętnego poranka. Był to dzień Pięćdziesiątnicy, w którym dopełniło się dzieło paschalnej odnowy świata. Nowi ludzie rozpoczęli nowe życie. (…) Pismo «Szum z Nieba» nawiązuje swoim tytułem i treścią do owego jerozolimskiego, donośnego szumu, którego dźwięk pobrzmiewa w całych dziejach Kościoła. Zadaniem szumu jest zgromadzenie ludzi, jest on sygnałem o tym, że coś niezwykłego dzieje się w okolicy. Zmartwychwstanie Jezusa to nie tylko wydarzenie historyczne. Nie głosimy samych siebie, bo On ma znacznie więcej do zaoferowania. Opowiadamy więc o Jego dziełach. Gromadzimy się wokół Jego sprawy. Wszystko po to, by Ewangelia była głoszona na całym okręgu Ziemi”.

Maciej Woropaj

.

 

 

 

 

Szum © Szum z Nieba nr 101/2010

Dział: Szum z Nieba
Ostatnio zmieniany piątek, 31 sierpień 2018 10:04
Oceń ten artykuł
(0 głosów)