Wydrukuj tę stronę

Przypadkowe otwieranie Pisma

Czy mogę otwierać sobie Pismo święte i w ten sposób rozwiązywać niektóre problemy?Zetknęłam się z różnymi opiniami. Niektórzy są temu przeciwni, mówiąc, że jest to forma wróżenia. Inni znowu mówią, że w ten sposób otrzymujemy światło od Boga. Jak to jest w rzeczywistości?  

Osobiście, zasadniczo nie polecam takiej formy szukania odpowiedzi na pytania. Bo ona jest rozkazywaniem Bogu. Nawet jeśli poprzedza to modlitwa, to mówisz: "A teraz Boże mi coś powiesz." A Bóg nie zawsze chce nam coś powiedzieć. On czasem milczy. Milczy dla naszego dobra. Choć Pismo święte mamy do dyspozycji zawsze, to w naszym sercu nie raz jest cisza.

Zachęcam, aby czytać Pismo i się nim modlić. Można otwierać na różnych miejscach i się modlić. Ale nie polecam traktowania Pisma jako książki z przepisami na życie. To byłoby za łatwe. Może zdarzyć się sytuacja, że np. młody człowiek otworzył fragment „Tyś Kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka.” (Ps 110,4) I co? Ma teraz iść do zakonu lub seminarium? W żadnym wypadku!

Myślę, że byłoby dobrze przyjąć jako zasadę - nie otwieram Pisma na chybił trafił, aby rozwiązać problem. Ale od tej reguły mogą zdarzać się wyjątki, jak wszędzie.

Często natomiast praktykuje się otwieranie Pisma na zakończenie modlitwy. Wówczas taki fragment powinien być umacniający i w całkowitej harmonii z modlitwą, która wcześniej była prowadzona. Często zdarza się, że trzeba takiego fragmentu poszukać w miejscu, gdzie otworzyło się Pismo święte. Innym razem trzeba przerzucić kilka kartek, innym razem zmienić księgę.

Remigiusz Recław SJ

 

Polecamy w tym temacie książkę o. Józefa Kozłowskiego SJ "Jak rozeznawać w wierze". Więcej - kliknij tutaj.

Dział: Dla wspólnot
Ostatnio zmieniany środa, 28 sierpień 2019 13:23
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
o. Remigiusz Recław SJ

rekolekcjonista, duszpasterz wspólnot charyzmatycznych, autor wielu książek.

Prowadzi bloga: www.remi.jezuici.pl

Najnowsze od o. Remigiusz Recław SJ