Image

NAJNOWSZYSZUM

Jednym z języków miłości jest dawanie prezentów, a czas świąt jest idealną do tego okazją. Każde dziecko uwielbia dostawać prezenty. I nie jest ważne, czy będzie to czekoladowy cukierek, małe klocki, czy ogromna gadająca lalka. Otrzymywanie czegoś za darmo pokazuje dziecku, że jest kochane. Sprawa z prezentami zaczyna się jednak komplikować, gdy dorastamy, ponieważ nasze wymagania rosną razem z nami. A wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy jesteśmy dorośli i zapominamy, że to nie prezenty są najważniejsze, ale ich dawca.

Ostatnio w sklepie zobaczyłam coś, co wydało mi się idealnym podarunkiem dla pewnej osoby. Wiedziałam, że potrzebowała czegoś takiego, więc z radością wręczyłam jej ten prezent. Nie został jednak przyjęty, bo nie spełniał jej oczekiwań. Zrobiło mi się przykro…

Chyba podobnie jest z Bogiem, który daje nam różne prezenty. Często nawet sami o nie prosimy: „Boże, daj mi cierpliwość i siłę” lub „Proszę Cię o charyzmat proroctwa”, albo „Uwolnij mnie od tego i zmień coś w moim życiu”. A Bóg dokładnie wie, czego potrzebujemy, więc… działa niekoniecznie tak, jak byśmy chcieli. Prosząc Go o coś, zobacz, czy nie otrzymujesz tego w formie innej niż się spodziewasz. A może jeszcze nie jesteś gotowy na ten dar i dlatego nadal czekasz? Faryzeusze też czekali na Mesjasza, ale nie potrafili przyjąć tego, że jest nim Jezus. Spodziewali się kogoś zupełnie innego i dlatego rozminęli się z Panem. Otwórz się więc na Boże niespodzianki, żeby nie ominęło Cię w życiu coś wspaniałego. Bóg zawsze ma dla Ciebie to, co najlepsze!

Życzymy Ci spokojnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia!

Malwina Kocot wraz z całą redakcją „Szumu z Nieba”

banery na strona szum5

banery na strona szum b

banery na strona szum4

banery na strona szum3

banery na strona szum

banery na strona szum2

banery na strona szum7

banery na strona szum8